Elizabeth lubiła Tiffany tylko dlatego, że była ona kimś, kogo kochał Matthew. Mimo że dziewczyna zawsze była delikatna i dobrze ułożona, Elizabeth mgliście wyczuwała, że nie zna jej <i>aż tak</i> dobrze. Innymi słowy, czuła się tak, jakby istniała cienka warstwa ukrywająca prawdziwe oblicze Tiffany.
„T-To nic. Pomyślałam tylko, że musisz czuć się samotna, mieszkając sama w Rezydencji Kingsów. Od
















