Widząc, że Veronica w końcu „skapitulowała”, Matthew podszedł, by stanąć przed niemal pionowym, półmetrowym stromym zboczem, po czym wyciągnął do niej rękę.
Zgromiwszy go wzrokiem, chwyciła jego dłoń i wstała na nogi.
Jednak, gdy stanęła obiema stopami na zboczu, natychmiast się poślizgnęła. Wydała z siebie krzyk, ale sekundę później znalazła się w ramionach Matthew, zyskując wreszcie stabilne opa
















