– Dzień dobry, jestem Titus Peel, syn sołtysa Wioski Dawnpol. Mój ojciec jest w tej chwili nieco zajęty, więc jestem tu, by powitać was w jego imieniu.
Kiedy Matthew wciąż z roztargnieniem patrzył na Veronicę, w ich stronę podszedł smagły, tyczkowaty i promienny mężczyzna, by się przedstawić.
Titus, który wyglądał na nieco ponad dwadzieścia lat, mówił standardowym angielskim i roztaczał wokół sieb
















