Tiffany nie spodziewała się tak błyskawicznej reakcji ze strony Veroniki. Zanim zdążyła cokolwiek zrobić, tamta wymierzyła jej dwa siarczyste policzki, aż zadzwoniło jej w uszach. Była wściekła i zdesperowana, ale nie mogła urządzać sceny przy Veronice.
– Zamknij się! Do kogo mówisz „siostro”? – odparła pod nosem, znosząc ból w policzku. – Ale na szczęście byłaś wystarczająco bystra, by nie otwierać ust i nie zaprzeczać mi przed chwilą. W przeciwnym razie mogłabyś już szykować trumny dla swoich przybranych rodziców.
Myślała, że Veronica wystąpi przed szereg i wszystko wyśpiewa. Miała nawet przygotowane rozwiązanie na taką ewentualność, ale kto by pomyślał, że Veronica zachowa taki spokój i opanowanie? W rezultacie Tiffany była zdumiona.
– Ha! – Kąciki ust Veroniki uniosły się nieznacznie. – Kiedy uratowałam Młodego Pana Matthew, obiecał mi nagrodę w wysokości 100 milionów. Dam ci 50 procent zniżki, więc musisz mi zapłacić 50 milionów za trzymanie języka za zębami. W przeciwnym razie, kiedy Młody Pan Matthew dowie się prawdy, jako twoja rodzoną siostra, nie tylko będę musiała przygotować trumnę dla ciebie, ale obawiam się, że co roku będę musiała odwiedzać twój grób!
– P-Pięćdziesiąt milionów, powiadasz? Śnij dalej!
– To, czy śnię, to moja sprawa, ale jeśli nie zrobisz tego, co mówię, z pewnością sprawię, że twoje marzenie o zostaniu żoną Matthew Kingsa stanie się tylko mrzonką.
Tiffany zaniemówiła z wściekłości po ostrej ripoście Veroniki.
Tymczasem w pokoju wewnętrznym Elizabeth wyjaśniała Matthew, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Powiedziała:
– Widziałam krew Veroniki na prześcieradle. Była dziewicą. Teraz, skoro z nią spałeś, musisz wziąć za to odpowiedzialność!
Matthew myślał, że to Veronica go odurzyła, dlatego podążyła za nim do windy z ukrytym motywem. Mimo że teraz dowiedział się, iż to Elizabeth podała mu środki, nie mógł zaprzeczyć, że Veronica miała wobec niego plany.
– Mam już dziewczynę. Co do Veroniki, możemy zaoferować jej rekompensatę finansową. – „Słyszałem, jak ta kobieta mówiła wczoraj w nocy, że chodzi jej tylko o moje pieniądze. Skoro tak, spełnię jej życzenie” – pomyślał.
– Hmpf! Myślisz, że jestem stara i ślepa? Nie myśl, że nie zauważyłam, iż ona jest tu tylko po to, by robić u ciebie za tło.
Słysząc słowa Elizabeth, Matthew poczuł solidny ból głowy.
– Co mogę zrobić, żebyś mi uwierzyła, Babciu?
Elizabeth wymyśliła ostateczność.
– Po prostu poczekaj. Za dwa miesiące ożenisz się z tą, która pierwsza zajdzie w ciążę.
Matthew zaniemówił. „Czy jest tak niecierpliwa, że nie zamierza już pytać mnie o zdanie?”
– Nie patrz tak na mnie. Uczucia można rozwinąć, prawda? – powiedziała Elizabeth, po czym zastanowiła się, czy Matthew nie lubi Veroniki, ponieważ ta wygląda na brzydką. Kontynuowała: – Nie powinieneś oceniać rzeczy po wyglądzie. Ta młoda dama wygląda na mniej niż przeciętną, ale to zaoszczędzi ci wielu kłopotów. Czy nie mówią, że piękno często sprowadza kłopoty? Wyjdź najpierw z Tiffany. Veronica zostanie tu przez kilka następnych dni.
Martwiła się, że Matthew może zmusić Veronikę do wzięcia pigułki „dzień po”, dlatego musiała zatrzymać ją tutaj przez pełne trzy dni, aby uspokoić swoje serce. W końcu pigułki wczesnoporonne działają tylko wtedy, gdy zostaną przyjęte w ciągu 72 godzin od stosunku. Zażycie ich po upływie trzech dni byłoby bezcelowe.
W chwili, gdy usłyszał słowa Elizabeth, przystojna twarz Matthew stała się nieco chłodna; odwrócił się i wyszedł z wewnętrznego pokoju.
Widząc, jak wychodzi, Tiffany podeszła do niego, mówiąc:
– Skończyłeś rozmawiać z babcią, Matthew?
Jednak Matthew przeszedł obok niej i podszedł prosto do Veroniki. Następnie chwycił jej szczękę i uniósł ją lekko prawą ręką, patrząc z góry na jej „brzydką” twarz.
– Ostrzegam cię – nie próbuj sztuczek, by mydlić oczy Babci, bo sprawię, że pożałujesz, że żyjesz!
– Ssyk... – Veronica odepchnęła Matthew, ponieważ bolała ją szczęka od jego uścisku. „Myślisz, że ja chcę...” – „Nie chcę zostać w Rezydencji Kingsów ani minuty dłużej!” – pomyślała. Jednak gdy mówiła, dostrzegła gorzko zazdrosny wyraz twarzy Tiffany, więc natychmiast zmieniła ton, mówiąc: – W takim razie powinieneś zapytać o zdanie swoją babcię.
– Tak szybko nazywasz ją „babcią”, co? Wygląda na to, że nie możesz się doczekać, by zostać moją kobietą!
– Trudno powiedzieć. Jeśli zajdę w ciążę, nie będę mogła się ciebie pozbyć, nawet jeśli nie będę chciała za ciebie wyjść. W końcu... – Veronica przerwała w połowie zdania. Następnie odwróciła się, by spojrzeć na Elizabeth – która wyszła z wewnętrznego pokoju – z przebiegłym uśmiechem. – Naprawdę nic nie poradzę, jeśli twoja babcia nalega, bym za ciebie wyszła.
Tylko Bóg wiedział, jak wściekła była Tiffany, słysząc te słowa Veroniki. Miała ochotę natychmiast rzucić się na nią i rozerwać jej usta. „Jak śmiesz bezwstydnie uwodzić mojego chłopaka, ty suko?!” – pomyślała. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że zbyt mocno wczuła się w rolę, gdyż tylko udawała dziewczynę Matthew.
Widząc, jak zazdrosna jest Tiffany, Veronica natychmiast poczuła się znacznie lepiej.
Cienkie usta Matthew wykrzywiły się w uśmieszku.
– Miejmy nadzieję, że za trzy dni nadal będziesz taka pewna siebie – przypomniał Veronice.
– Uważaj na słowa, Matthew! – krzyknęła Elizabeth.
Matthew puścił Veronikę, mówiąc do Tiffany:
– Chodźmy.
Tiffany przygryzła lekko wargę. Była przepełniona urazą; zadała sobie wiele trudu, by dostać się do Rezydencji Kingsów, a teraz musiała wyjść bez możliwości porozmawiania z Elizabeth. Mimo to, pomimo wewnętrznego niezadowolenia, skinęła lekko głową do Elizabeth z łagodnym uśmiechem.
– W takim razie, Starsza Pani Kings, wyjdę pierwsza z Matthew.
– Uhm – odpowiedziała Elizabeth zdawkowo.
Tiffany podążyła za Matthew z salonu.
Gdy Veronica patrzyła na Matthew od tyłu, zwycięski uśmiech zniknął z jej twarzy. „Cóż, miałam chwilową przyjemność z przechwałek, ale drogo za to zapłacę. Udało mi się zdenerwować Tiffany, ale obraziłam też Matthew. Czy kopię sobie własny grób?”
















