Veronica zażartowała lekko.
Widząc, że przyszła, Xavier schował telefon, otworzył drzwi i wysiadł z samochodu.
– Co mogę poradzić? Bóg obdarzył mnie takim urokiem, że te wszystkie młode damy uwielbiają rzucać mi się w ramiona.
– Ble, co za bezwstydnik.
Na twarzy Veronici pojawiła się pogarda.
W całym Bloomstead, choć wszyscy nazywali Xaviera „kobieciarzem”, nikt nie ważył się być wobec niego tak z
















