Veronica odebrała połączenie i wysłuchała ciepłych słów starszej kobiety. Elizabeth powiedziała jej, że jeśli cokolwiek jej się stanie, powinna do niej zadzwonić. Elizabeth rozłączyła się dopiero, gdy usłyszała od Veroniki potwierdzenie.
– Zatrzymaj samochód! – krzyknęła Veronica po zakończeniu rozmowy.
Piorunując ją wzrokiem, Matthew wyciągnął rękę i chwycił ją za szczękę, odwracając jej twarz w swoją stronę.
– Co? Myślisz, że jesteś teraz kimś, tylko dlatego, że masz poparcie Babci?
– Nie o to chodzi. – Odepchnęła jego rękę i porzuciła swoją przymilną grę. – Chociaż jesteś bogaty i przystojny, Matthew, nie każda kobieta marzy o ślubie z tobą, więc nie musisz być ciągle tak zarozumiały. To, co wydarzyło się tym razem, było tylko wypadkiem. Rozumiem, że nie chcesz, abym była w ciąży, ale ja również nie mam ochoty nosić twojego dziecka. Za dwa miesiące pójdę się przebadać do szpitala, a ty możesz wysłać Thomasa, by mnie śledził. Jeśli wyniki wykażą, że jestem w ciąży, możemy wtedy zdecydować się na aborcję, odcinając wszelkie powiązania między nami.
Widząc jej poważną postawę, Matthew uśmiechnął się szyderczo.
– Myślisz, że to kupię? – W końcu, jak mógł zaufać tak śliskiej kobiecie, godnej Oscara, jak ona?
– Wszystko zależy od ciebie, ale to najlepszy wybór, prawda? – Veronica uśmiechnęła się pewnie.
Jej promienny uśmiech nieco obrzydził Matthew.
– Zatrzymaj samochód!
Po tych słowach limuzyna stanęła. Veronica grzecznie się pożegnała.
– Do widzenia. – Powiedziawszy to, pchnęła drzwi samochodu, po czym trzasnęła nimi i odeszła. Jej siłowe trzaśnięcie sprawiło, że samochód aż się zachwiał.
Tymczasem w środku Matthew masował czoło, zaniepokojony tym, jak kłopotliwa była Veronica.
– Zwracaj szczególną uwagę na jej rozmowy telefoniczne i każ komuś mieć na nią oko.
– Tak, Młody Paniczu Matthew – odpowiedział Thomas, nie kwestionując szefa. Pracując dla Matthew od wielu lat, doskonale wiedział, jak on myśli. Rozumiał, że Matthew martwił się, iż Veronica może poszukać innego mężczyzny lub szukać jakiegokolwiek sposobu na zajście w ciążę w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
...
I tak, przez półtora miesiąca Veronica ani razu nie wpadła na Matthew. Powróciła do swojego poprzedniego życia – pracy jako ochroniarz w klubie Twilight nocami i rozwożenia jedzenia na wynos w wolnym czasie w ciągu dnia. Oprócz tego wysyłała obiady swojej przybranej matce do szpitala. Z kolei jej przybrany ojciec pozostawał nieprzytomny.
Pewnego dnia, gdy dostarczała zamówienia klientom, otrzymała telefon od prywatnego detektywa.
– Panno Murphy, znalazłem sprawcę wypadku – oświadczył detektyw.
Ponieważ kierowca, który spowodował wypadek z udziałem jej przybranych rodziców, zdołał uciec, a po dochodzeniu okazało się, że pojazd był legalnie zezłomowanym autem, sprawcy nigdzie nie można było znaleźć. Mimo to prywatnemu detektywowi udało się wymyślić sposób na zlokalizowanie samochodu i pobranie krwi ze środka, by przeprowadzić test DNA. Ostatecznie odkrył, że kierowca był w rzeczywistości przestępcą.
Otrzymawszy tę wiadomość, Veronica była jeszcze bardziej przekonana, że Larsonowie przekupili policjanta odpowiedzialnego za sprawę. W przeciwnym razie, jak policja mogłaby nie dojść do żadnych ustaleń?
– Gdzie jest ten człowiek?
– Dotrę do Bloomstead za dwie godziny. Skontaktuję się z panią ponownie.
– Świetnie. Dzięki.
Po rozłączeniu się Veronica mruknęła:
– Tato, Mamo, jestem coraz bliżej prawdy! Dopilnuję, by ludzie, którzy was skrzywdzili, za to zapłacili!
W międzyczasie, w Rezydencji Larsonów, Rachel odebrała telefon. Po zakończeniu rozmowy nerwowo wpatrywała się we Flocha i Tiffany, którzy siedzieli na kanapie, i z niepokojem oświadczyła:
– Prywatny detektyw wynajęty przez Veronicę znalazł kierowcę z wypadku. Myślicie, że domyśliła się, że to my za tym staliśmy?
– Co? Jak Veronica go znalazła? Czy nie mówiłaś, że zwerbowaliśmy kogoś zaufanego? – Tiffany wpadła w widoczną panikę. Ponieważ sprawa wpłynęłaby na reputację rodziny Larsonów, nie mogła po prostu stać z boku, obawiając się, że to ogromnie zaszkodzi dobremu imieniu rodziny.
Wtedy Floch przybrał ponury wyraz twarzy.
– Tiffy dopiero niedawno zaczęła zbliżać się do Młodego Panicza Matthew. Nie możemy pozwolić, by Veronica dowiedziała się, że byliśmy zamieszani w wypadek. W przeciwnym razie nie będziemy mogli dłużej mieszkać w tym mieście.
Rachel odpowiedziała:
– Rzeczywiście. Tego właśnie się obawiam.
Floch zamyślił się z groźnym spojrzeniem.
– Skoro detektyw Veroniki znalazł kierowcę, to jeśli chcemy utrzymać to w tajemnicy, kierowca musi umrzeć.
Wtedy Rachel zapytała:
– A co, jeśli Veronica już o tym wie?
– W takim razie ona też musi umrzeć! Dopóki żyje, my, Larsonowie, nigdy nie zaznamy spokoju! – Twarz Tiffany wypełniała obojętność wraz ze śladami złośliwości.
Czując bezradność, Rachel i Floch spojrzeli na siebie. Chociaż sugestia Tiffany była przesadą, to gdyby Veronica dowiedziała się prawdy, z pewnością poinformowałaby o tym Elizabeth. Wtedy mogliby zapomnieć o nawiązaniu powiązań z rodziną Kings.
– Dobrze, coś wymyślę. – Nie mogąc usiedzieć w miejscu, Floch wstał i wyszedł.
Dwie godziny później Veronica otrzymała kolejny telefon od swojego prywatnego detektywa, wracając do domu z dostaw.
– Jesteś już w Bloomstead? Gdzie mam cię szukać? – Nie potrafiła stłumić emocji i była wyraźnie wzburzona.
– Witam, panno Murphy. Jestem Ash, asystent prywatnego detektywa. Kazano mi przekazać pani, że mój szef zdecydował się zakończyć współpracę z panią.
– Co? Dałam wam łącznie osiemdziesiąt tysięcy, a teraz mówisz, że rezygnujecie? – Veronica była wściekła.
– Detektyw odpowiedzialny za pani śledztwo został brutalnie pobity przez grupę mężczyzn w drodze do Bloomstead, a sprawca wypadku został zabrany. Mój kolega jest w stanie krytycznym i przebywa teraz na OIOM-ie.
– Jak to możliwe? Gdzie jest teraz detektyw? Pojadę sprawdzić...
– Nie ma takiej potrzeby. Żegnam. – Po tych słowach osoba po drugiej stronie słuchawki rozłączyła się.
W tej chwili Veronica była całkowicie skonsternowana. Zatrzymała swój skuter pod drzewem przy drodze. Niebo pokryły szare chmury. Nagle zagrzmiał piorun i szybko nastąpiła ulewa. Krople deszczu spadały na jej kask, podczas gdy ona pozostawała w bezruchu, siedząc na skuterze.
*Larsonowie... To kolejny bezwzględny ruch Larsonów!* Veronica była absolutnie wściekła, choć wciąż czuła strach przed rodziną Larsonów. Przesiedziawszy bezczynnie przy drodze dłuższy czas, nagle zerwała się z siedzenia. Gdy miała już odjeżdżać, pociemniało jej przed oczami i upadła.
Później nieprzytomna Veronica została najwyraźniej przewieziona do szpitala przez człowieka Matthew, który ją monitorował. Po pewnym czasie w końcu odzyskała przytomność. Szybko otworzyła oczy, by odkryć, że budzi się w szpitalu, a obok niej pielęgniarka zmienia kroplówkę. Uniosła rękę i potarła senną głowę, pytając pielęgniarkę:
– D-Dlaczego tu jestem?
Po zmianie worka z płynem, pielęgniarka odpowiedziała:
– Jest pani w ciąży i nie odpoczywała pani wystarczająco, co spowodowało omdlenie.
– Co? J-Jestem... w ciąży? Nie ma mowy. Miałam okres dwa dni temu. – Veronica gwałtownie potrząsnęła głową. *Matthew i ja zrobiliśmy to tylko kilka razy tamtej nocy, a jemu udało się trafić w dziesiątkę? Czy to nie... zbyt łatwe?*
– Co? To zagrażające poronienie, dlatego straciła pani trochę krwi. Jest pani dorosłą kobietą, a nie potrafi rozpoznać, czy jest w ciąży?
– Z-Zagrażające poronienie? – Wiadomość uderzyła w głowę Veroniki, pozostawiając ją w ogromnym oszołomieniu.
Nagle drzwi oddziału otworzyły się i w jej polu widzenia pojawił się Matthew, którego nie widziała od ponad miesiąca.
















