Ponieważ znajdowali się w porcie, Veronica wiedziała, że ci ludzie nie odważą się łatwo otworzyć ognia, niezależnie od tego, jak byli zuchwali.
Dlatego zdecydowała się z nimi walczyć, mimo że musiała stawić czoła dwóm mężczyznom naraz.
Kilkom ruchami pokonała dwóch napastników. Następnie ruszyła naprzód, by dopaść pozostałych. Gdy wymierzyła kopniaka mężczyźnie stojącemu po prawej stronie Yvonne,
















