Jej pretensjonalność sprawiała, że Veronice robiło się niedobrze.
Zaciskając usta i zachowując kamienną twarz, strząsnęła jej dłoń.
– Będziesz musiała zapytać Matta... – Po rzuceniu okiem na Matthew pod kątem, kontynuowała: – Będziesz musiała zapytać mojego brata... kiedy się z tobą ożeni.
W tym momencie Veronica czuła obrzydzenie nie tylko do Tiffany, ale jednocześnie do samej siebie za nazwanie
















