Milion, żeby mnie poślubić

Milion, żeby mnie poślubić

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3 Nagroda w wysokości 100 milionów
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
Elizabeth odwróciła się, a jej surowy wyraz twarzy natychmiast zmienił się w łagodny uśmiech, gdy podeszła do Veroniki. „Jesteś Veronica?” Veronica nie lubiła Matthew i nie czuła nic do Elizabeth. Mimo to zapytała z grzeczności: „W czym mogę pomóc, proszę pani?” Uśmiech Elizabeth rozszerzył się w radosny grymas na słowo „pani”. „Twoja uroda jest przeciętna, ale masz całkiem gładką gadkę”. Veronica urodziła się z jasną cerą, więc specjalnie starała się przyciemniać skórę, pogrubiać brwi makijażem i dodawać sobie mnóstwo piegów na twarzy. W rezultacie na pierwszy rzut oka wyglądała dość pospolicie. Elizabeth czule ujęła dłoń Veroniki, mówiąc: „Młoda damo, jestem stara i chcę tylko mieć prawnuka. Sprawdziłam twoją przeszłość, więc wiem, że twoi rodzice są w szpitalu. Jesteś dobrym dzieckiem, które pracuje dorywczo po godzinach, by zarobić na utrzymanie rodziny. Dopóki będziesz gotowa urodzić dziecko dla naszej rodziny, zgodzę się na wszelkie warunki, jakich sobie zażyczysz”. Oczy Veroniki rozszerzyły się; strząsnęła rękę Elizabeth, jakby poraził ją prąd. „Nie, nie, nie, proszę pani. Wiem, że chce pani mieć prawnuka, ale to wasza sprawa rodzinna. Ja nie mam z tym absolutnie nic wspólnego”. <i>Czy pani sobie żartuje? To trochę zbyt pochopne. Niech mi pani nie mówi, że będę musiała urodzić dziecko dla rodziny Kings tylko dlatego, że przespałam się z Matthew. Za kogo to mnie stawia, co?</i> Tymczasem Tiffany dotarła do restauracji Hilton, ale Matthew zjawił się dopiero pół godziny po niej. „Przepraszam, że kazałem ci czekać”. Matthew wszedł, ubrany w czarną koszulę i garnitur w srebrzystoszare i białe paski. Ze swoimi nieskazitelnie przystojnymi rysami emanował uwodzicielskim urokiem, jedynie lekko wykrzywiając cienkie usta, co sprawiło, że serce Tiffany zabiło mocniej, a jej oczy lekko zaszły mgłą. Tiffany widziała wcześniej Matthew w telewizji. Jednak w tej chwili czuła, że ten szeroki w ramionach i smukły mężczyzna przed nią emanuje królewską aurą szlachetnego księcia każdą porą ciała, jednocześnie wydzielając chłodną wibrację, która trzymałaby każdego nieznajomego na dystans. Powstrzymując się mimo trzepoczącego serca, wstała i skinęła delikatnie głową z grzeczności. „Nic nie szkodzi, Młody Paniczu Matthew. Jest pan punktualnie; to ja byłam za wcześnie”. Siadając naprzeciwko Tiffany, Matthew rzucił na nią okiem, po czym wycofał spojrzenie. „Na co masz ochotę?” Tiffany miała dziś na sobie lekki makijaż i najnowszą sukienkę od Diora, połączoną z limitowaną edycją kolczyków i naszyjnika od Gucciego. Wyglądała przepięknie, ale Matthew, który był już przyzwyczajony do widoku wszelkiego rodzaju pięknych kobiet, uważał takie „materialistyczne” piękno za wulgarne. „Proszę zamawiać, co tylko pan sobie życzy, Młody Paniczu Matthew. Zjem cokolwiek”. „Yhm”. Matthew nacisnął przycisk przywołania na stole. Kelner natychmiast wszedł do prywatnego pokoju, po czym Matthew zamówił dwie porcje najdroższego zestawu lunchowego w restauracji i butelkę czerwonego wina. Siedząc z założoną nogą na nogę i plecami opartymi o krzesło, wbił w Tiffany przeszywające spojrzenie, pytając: „Skoro jesteś córką właściciela Grupy Floch, dlaczego byłaś tamtego dnia na przedmieściach?” Po powrocie do biura sprawdził przeszłość Tiffany i dowiedział się o jej sytuacji rodzinnej. Serce Tiffany ścisnęło się natychmiast. Zaciskając niespokojnie pięści z gorzkim uśmiechem, odpowiedziała: „Prawdę mówiąc, rozwoziłam jedzenie, ponieważ mój tata chciał, żebym poznała świat. Chciał sprawdzić, czy potrafię znosić trudy, aby zdecydować, czy mogę przejąć jego firmę”. Te słowa miała już opanowane dawno temu. Wtedy, gdy Matthew poprosił o spotkanie tydzień później, opowiedziała rodzicom o całej sytuacji. Spodziewając się, że Matthew zadada takie pytanie, zadali sobie wiele trudu, by dowiedzieć się, gdzie wydarzył się wypadek i co zrobiła Veronica, zlecając komuś sprawdzenie nagrań z monitoringu, na których Veronica zawozi Matthew do szpitala tamtego dnia. Aby nie wzbudzać podejrzeń mężczyzny, Tiffany naprawdę rozwoziła jedzenie przez tydzień, nie wspominając o tym, ile żalów musiała w tym czasie znieść. Matthew całkiem zgadzał się z podejściem Flocha Larsona. „Pomysł twojego taty jest całkiem niezły. Dobrze jest poznać świat”. „Tak, ja też uważam, że to, co zrobił tata, jest świetne”. „Podaj mi numer swojego konta bankowego. Jutro zlecę działowi finansowemu przelanie ci 100 milionów”. Tiffany nie rozumiała, co Matthew miał na myśli, mówiąc nagle o pieniądzach. „Słucham?” „Zaryzykowałaś życie, by mnie uratować tamtego dnia. Te pieniądze to twoje odszkodowanie”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Nagroda w wysokości 100 milionów – Milion, żeby mnie poślubić | Czytaj powieści online na beletrystyka