– Och, masz rację.
Nagle zdając sobie z tego sprawę, Xavier zdjął płaszcz i okulary przeciwsłoneczne, po czym w lusterku wstecznym samochodu przearanżował swoje krótko wystylizowane włosy na bardziej zwyczajną fryzurę. Gdy skończył, uniósł brwi i spojrzał na Veronicę. – Jak teraz?
– Nieźle.
– To chodźmy. – Mówiąc to, Xavier otworzył drzwi samochodu i wyjął ze środka cztery opakowania suplementów.
















