– Tak, Carter – odezwała się Vicky do telefonu, podchodząc do blatu kuchennego i kładąc na nim swoje jedzenie.
– Błagam cię, powiedz mi, że Sebastian majaczył i wcale nie był świadkiem tego, o czym mi opowiedział – zażądał jej brat.
– Zgaduję, że Sebastian powiedział ci, że pocałowałam swojego szefa – stwierdziła spokojnym głosem.
– Swojego szefa, gangstera z mafii, kogoś absolutnie nieodpowiednie
















