Vicky leżała na łóżku i wodziła wzrokiem po wzorach kamieni na suficie. Przypominało to obserwowanie chmur w letni dzień. Jeśli rozluźniło się wzrok, zaczynało się dostrzegać kształty. W rogu był króliczek, po lewej stronie sufitu motocykl, a kilka kamieni tuż nad łóżkiem przypominało jej profil Vidara. Dobra, ten profil to tak naprawdę nie był profil. To była raczej bezkształtna plama, ale jeśli
















