Kiedy Vicky się obudziła, wciąż była owinięta w ramiona Vidara. Nie musiała na niego patrzeć, żeby wiedzieć, że już nie śpi.
– Cześć – powiedziała. Pocałował ją we włosy.
– Dzień dobry, Vicky. Jak się czujesz? – zapytał.
– W porządku. Właściwie czuję się niesamowicie.
– Żadnego bólu, zawrotów głowy czy czegoś w tym stylu? – dopytywał.
– Nie, całkowicie w porządku – odpowiedziała, marszcząc brwi
















