Vidar rozluźnił ramiona, żeby dać odpocząć mięśniom, zanim na dobre zabiorą się do przesłuchania człowieka Arthura. Coś było nie tak. Ostatnimi czasy kontakt z kimkolwiek powiązanym z organizacją Arthura graniczył z cudem, a zarekwirowany telefon milczał jak zaklęty. A teraz ta drobna menda wyrasta jak spod ziemi i bezczelnie zapala im lampkę na radarze. Wyglądało to na klasyczną ustawkę. Caine te
















