Vicky wypracowała w sobie nową rutynę. Jadła śniadanie z Vidarem i najczęściej z Cainem, o ile akurat gdzieś nie zniknął. Potem Alfred zawoził ich do biura, gdzie spędzała dni na pracy z działem IT. Simonowi i jej wciąż świetnie się współpracowało; często prowadzili długie dyskusje na temat rozwiązywania problemów i wprowadzania poprawek. Uwielbiała swoją pracę. Podczas przerwy na lunch wpadał do
















