– Nie masz, kurwa, prawa się do niej odzywać – warknął Vidar. Vicky była tak skupiona na Arthurze, że kiedy cień po lewej stronie Vidara poruszył się, niemal wydała z siebie krzyk. Na szczęście zdołała go powstrzymać. Smith wystąpił naprzód i bez wahania uderzył Arthura wierzchem dłoni z taką siłą, że głowa wampira odskoczyła do tyłu.
– Pierdolone maniery, śmieciu – powiedział Smith mrocznym głose
















