Vicky starała się, by z jej twarzy nie dało się wyczytać zaskoczenia. To, co Vidar właśnie powiedział, było kłamstwem. Próbowała wymyślić, dlaczego okłamał klan, a jednocześnie obserwowała twarze pozostałych członków. Jedynym powodem jego kłamstwa, jaki przychodził jej do głowy, była chęć sprowokowania reakcji kogoś z obecnych. Nieumyślnie Vicky zorientowała się, że obserwuje Arthura baczniej niż
















