Z perspektywy Everleigh
Stał z rękami opartymi na biodrach i wpatrywał się we mnie przez kilka sekund.
Następnie uśmiechnął się, uniósł obie ręce w powietrze i zaczął szarpać za koszulę.
– Co robisz? – zapytałam, skrępowana jego zachowaniem i gestami.
– Rozbieram się dla ciebie, kochanie – powiedział, zdejmując koszulę.
– Proszę, przestań – odpowiedziałam.
– Co? Nie uważasz mnie za atrakcyjnego?
–
















