Felix
„Przepraszam, bardzo przepraszam, panie Felix. Czy zrobiła panu krzywdę?” – zapytał Roman, podnosząc pistolet z podłogi.
Trzymałem mocno rękę Giny wykręconą na jej plecach, uniemożliwiając jej jakikolwiek ruch.
„Nic mi nie jest, dziękuję” – odpowiedziałem Romanowi.
„Zabieraj ode mnie te pieprzone łapy!” – warknęła na mnie Gina.
Ochroniarze zjawili się wcześniej, zgodnie z oczekiwaniami, i za
















