Everleigh
Wyszłam z hotelu bez wiedzy Felixa. Potrzebowałam cichego miejsca, by odprężyć umysł, więc zaczęłam bezcelowo iść przed siebie wzdłuż drogi.
Ulica była chłodna i urocza, a łagodna bryza tchnęła we mnie życie i siłę. Z oddali rozbrzmiewała również cicha muzyka, przynosząc ulgę mojemu umysłowi, w którym szalał wir myśli.
Gdy snułam się jak duch, uśmiechając się bezcelowo do siebie pod wpły
















