Everleigh
Wyszłam z hotelu bez wiedzy Felixa. Chciałam pobyć sama. Potrzebowałam ciszy.
Ulica była przyjemna. Wiał wiatr. Czułam się silniejsza. Słyszałam muzykę. To mnie uspokajało.
Dzwonił telefon. Felix.
Nie odebrałam. Dzwonił już dwunasty raz. Pewnie się martwi. Sprawiam mu tyle kłopotów.
Muszę to wszystko przemyśleć. Felix nie może się mną wiecznie opiekować.
Po pierwsze, noszę dziecko Clyde'
















