Felix
– Proszę cię, kochanie. Byłem bezradny. Myślałem, że całkowicie cię stracę, jeśli nie podejmę drastycznych kroków.
Nie przestawałem błagać Everleigh. Płakała, odkąd wyjawiłem jej swoje sekrety, i nie odzywała się do mnie ani słowem.
Kiedy próbowałem otrzeć łzy, które płynęły z jej oczu, odtrąciła moje dłonie.
– Zabieraj ode mnie te swoje podłe ręce. – Podkuliła nogi, nie pozwalając mi się do
















