Felix
Przyjęcie powoli dobiegało końca. Stałem z moimi gośćmi, w tym z pracownikami, rozmawiając z nimi.
Coś gdzieś było nie tak. Rozglądałem się nerwowo wokół, zastanawiając się, dlaczego Everleigh jeszcze nie wróciła stamtąd, dokąd poszła.
– Za szczęśliwe życie małżeńskie, szefie! – wznieśli toast moi pracownicy.
Ci goście tylko odwracali moją uwagę. Chciałem iść poszukać Everleigh, ale wciąż na
















