Mimo czterech lat małżeństwa rzadko stali tak blisko siebie. Temperatura powietrza między nimi gwałtownie wzrosła.
Twarz Vivienne zapłonęła, gdy starała się za wszelką cenę uspokoić oddech. „Tak, mam więc nadzieję, że udzieli nam pan swojego błogosławieństwa, panie Blackwood. Ja w końcu udzieliłam go panu”.
Oczy Dominica pociemniały, a on sam prychnął chłodno. „Kto to jest? Czy to najmłodszy syn A
















