— Masz na myśli... teraz?
Spojrzała na mężczyznę na łóżku, który nie mógł się ruszyć, a potem na lekarza i pielęgniarki z ich profesjonalnymi, wymuszonymi uśmiechami. Czuła, że sama wpędziła się w kozi róg.
— Oczywiście. Chcesz czekać, aż jad dotrze do mojego serca i mózgu i mnie zabije?
Zimne słowa Dominica odebrały Vivienne mowę.
— Mężczyzna i kobieta nie powinni mieć tak intymnego kontaktu. Ja.
















