— Jakie dokumenty?
Vivienne poczuła się jak ryba, która znowu może oddychać. W końcu była w stanie normalnie myśleć. Jej jasne oczy odzyskały skupienie.
— Czy nie chciałaś, bym podpisał umowę przeniesienia udziałów? Dawaj te papiery, zanim zmienię zdanie!
Słowa Dominica były chłodne i pełne dumy.
Naprawdę się zgodził?!
Vivienne nie mogła w to uwierzyć. Szybko, z szacunkiem, podała mu kontrakt i pi
















