Siedział tam mężczyzna ubrany na czarno, z nogami wyciągniętymi na biurku, jakby był jakimś młodocianym chuliganem. Obracał się niedbale na krześle obrotowym, wyraźnie nie okazując szacunku nikomu w pomieszczeniu.
Miał na głowie czapkę z daszkiem, która zasłaniała połowę jego twarzy, odsłaniając jedynie ostry nos i wąskie usta.
Był to, w istocie, jedyny i niepowtarzalny idol wielu osób z branży IT
















