Vivienne mogła po prostu wyjść. W końcu za niecałe dziesięć dni oficjalnie weźmie z nim rozwód i na zawsze przestaną mieć ze sobą cokolwiek wspólnego.
Poza tym, gdyby naprawdę zginął dzisiejszego wieczoru, jako jego żona odziedziczyłaby ogromną część jego majątku – stałaby się niewyobrażalnie bogata!
Ostatecznie jednak zrozumiała, że nie potrafi być tak okrutna i nie może po prostu przymknąć na to
















