Vivienne posłała sekretarce uspokajający uśmiech.
„Proszę się nie martwić, poradzę sobie”.
Następnie uniosła podbródek i pewnym krokiem weszła do gabinetu Dominica. Zgodnie z przewidywaniami, zastała tam jego kochankę, Isoldę.
Kobieta szlochała w ramionach Dominica, ale szybko się odsunęła, gdy tylko zobaczyła wchodzącą Vivienne, jakby została przyłapana na czymś złym.
„Pani Ashcroft, proszę źle n
















