Nastrój Vivienne na zakupy prysnął po niefortunnym spotkaniu z Dominikiem i dwiema toksycznymi kobietami, więc po wyjściu z galerii udała się prosto do domu.
Następnego dnia obudziła się wcześnie. Po przebraniu się w czarną sukienkę i upięciu włosów, pojechała do kwiaciarni po bukiet stokrotek, a następnie udała się na cmentarz.
Był trzeci marca, rocznica śmierci jej rodziców.
Minęły cztery lata,
















