Gdy Cipher wyszedł, atmosfera znów stała się spokojna.
„Jeśli nie ma nic więcej” – powiedziała Vivienne do Dominica – „to ja wychodzę”.
W końcu odegrała już obowiązkowy pokaz czułości publicznej, a nawet Cipher sobie poszedł. Nie miała po prostu żadnego powodu, by zostawać w Blackwood Global.
„Zarezerwuj sobie wieczór” – nakazał Dominic, siedząc przy biurku i zatapiając się w pracy.
Vivienne była
















