— Co się stało? — zawołał Dominic, odkładając telefon i ruszając prosto do drzwi łazienki.
W chwili, gdy miał je otworzyć, usłyszał wewnątrz spanikowany głos Vivienne: — Wszystko w porządku. Nie wchodź!
Zaraz potem dobiegła go seria głośnych uderzeń.
Nie brzmiało to tak, jakby wszystko było w porządku.
Po chwili wahania pchnął drzwi i wszedł do środka.
— Ach! Kto ci pozwolił wejść? Wyjdź stąd!
Viv
















