Dominic i Vivienne oboje weszli na scenę. W blasku oślepiających świateł wyglądali jak para stworzona dla siebie.
Prowadzący zagadywał ich o łączące ich relacje, podczas gdy tłum wiwatował. Bystry wzrok Vivienne omiatał zgromadzonych, próbując dostrzec jakiekolwiek zagrożenie.
Jednak wszyscy wydawali się zachowywać normalnie i nikt nie wzbudzał podejrzeń.
„Czyżbym źle usłyszała? A może to był głup
















