— Czy nie mówiłaś przed chwilą, że będziesz ze mną dzielić ten ciężar? Już się przestraszyłaś? — Dominic prychnął kpiąco. — Jeśli chcesz iść, to idź. Prędzej umrę, niż będę tak żył.
Vivienne zazwyczaj nie ulegała brutalnym groźbom, ale miała słabość do uderzeń w sumienie. Gdyby naprawdę teraz go zostawiła, czułaby się z tym okropnie.
— Dobrze, zajmę się tobą. Ale robię to tylko dla pieniędzy! — od
















