Dominic był tak samo przystojny i elegancki jak zawsze, choć nie widziała go od kilku dni. Dotyczyło to zwłaszcza jego długich, idealnych nóg – wyglądało na to, że wrócił do pełni sił i nie było widać żadnych trwałych skutków kontuzji.
Vivienne odetchnęła z ulgą. W końcu mogła się nieco uspokoić.
Gdyby okazało się, że cierpi na jakąś ukrytą chorobę, mogłaby zostać za to pociągnięta do odpowiedzial
















