Caroline nigdy nie spodziewała się, że Vivienne, która zawsze była popychadłem, będzie miała czelność oddać cios.
— Ty bezczelna wiedźmo! — zaklęła wściekle. — Dlaczego nie spojrzysz w lustro i nie zdasz sobie sprawy, jak podła i zepsuta jesteś? Jesteś tylko łowczynią fortun, której rodzina zbankrutowała! Nic w tobie nie świadczy o tym, byś była godna mojego kuzyna, a mimo to masz czelność zwlekać
















