Vivienne stała kompletnie osłupiała, wpatrując się w plecy przystojnego mężczyzny.
Zastanawiała się: „Ze wszystkich miejsc na świecie, dlaczego on jest akurat tutaj i to w tym momencie? Śledził mnie?”
Gangsterzy byli oszołomieni onieśmielającą aurą Dominica. Wszyscy przyjęli pozycje obronne i krzyczeli nerwowo: — K-kim jesteś?! Nie mieszaj się w to, jeśli ci życie miłe!
— To nieistotne, kim jestem
















