Vivienne wróciła do domu po wyjściu z cmentarza. Zaraz po wejściu do środka odebrała telefon z nieznanego numeru.
To była Isolde.
Jednak jej ton był niezwykle uprzejmy i łagodny, zupełnie inny niż jej zwykły, władczy ton w stosunku do Vivienne.
– Przepraszam, że przeszkadzam, pani Ashcroft. Sprzątałam ostatnio pokój i znalazłam kilka pani rzeczy osobistych. Czy ma pani czas, żeby wpaść i je odebra
















