Ubranie mężczyzny było skromne, a na twarzy miał maseczkę ochronną. Cierpliwie wycierał liście rośliny na biurku, dbając o to, by każdy z nich był nieskazitelnie czysty.
Słysząc głos Vivienne, łagodnie uniósł wzrok i spojrzał z zaciekawieniem. — Nowa szefowa Blackwood & Co., jak mniemam? Ta biedna kobieta, którą Dominic Blackwood zamierza porzucić?
Vivienne poczuła się nieco niezręcznie. Odchrząkn
















