– Panie? – pyta Andre, ratując mnie, gdy podchodzi, polerując szklankę. Zauważyłam, że jego ręce są zawsze w ruchu – zawsze zajęte naprawianiem, czyszczeniem, prostowaniem.
– No i jak tam, Andre? – pyta Romano, przenosząc wzrok na kierownika. – Jak ona się wpasowuje?
– Jak na razie dobrze – odpowiada Andre, a kiedy na niego spoglądam, uświadamiam sobie, że to może być wielka pochwała od człowieka
















