Przez cały dzień czuję się wytrącona z równowagi, emocjonalnie. Frankie od razu to zauważa w samochodzie, kiedy nie śmieję się z jego żartów, które zazwyczaj wywołują u mnie uśmiech i rechot. Ale przez całą drogę jestem jakby o krok za nim, milczę, kiedy powinnam się śmiać, gapię się w przestrzeń, kiedy powinnam zwracać na niego uwagę.
"Wszystko w porządku, Iris?" pyta, jego głos jest łagodny, kie
















