– W porządku! – mówię, chyba trochę głośniej niż trzeba, odrywając wzrok od szelmowskiego uśmiechu Nico. – Wystarczy tego filmu! – Wyrywam dłoń z uścisku Christiana w tym samym momencie, w którym zrzucam nogi z kanapy i uwalniam się z uścisku Frankiego, zrzucając koc na podłogę. Szybko wstaję i zaczynam obchodzić stolik kawowy.
– Iris! – protestuje Christian, marszcząc brwi, zdezorientowany.
Niest
















