Punkt widzenia Vesper
Podrzucałam w powietrze zielone jabłko. W górę i w dół. Łapałam je w dłoń. Rytmiczne uderzenia owocu o skórę osadzały mnie w tej dziwnej, nowej rzeczywistości.
Tinsley Moretti.
Te sylaby leżały mi na języku jak kropla gorzkiej trucizny. W moim dawnym, krwawym i bezwzględnym życiu króla Alfa, rozprawienie się z żałosnym zagrożeniem pokroju Tinsley byłoby brutalnie proste i prz
















