POV Sorena
Ale śmiech szybko ucichł.
Bo wszyscy zobaczyli, gdzie podziała się bluza.
Trzymała ją Lyra. Niedbale przerzuconą przez ramię, jakby trzymała ją przez cały ten czas.
"Jak ona –"
"Kiedy ona ją złapała?"
"Nawet nie widziałem, jak się poruszyła!"
Moje pazury zaczęły się trząść. "Ty... kiedy ty..."
Lyra spojrzała na mnie swoimi zimnymi, ciemnymi oczami. "Masz na myśli tę zdolność?"
Uniosła
















