Perspektywa Vance'a
Porsche wystrzeliło do przodu niczym rakieta, a przeciążenie wbiło mnie w wyścigowy fotel. To było moje królestwo. Nissan obok mnie też wyrwał ze startu, ale po kilku sekundach byłem już pół długości samochodu przed nim.
Dokładnie tak, jak się spodziewałem.
Przez lusterko wsteczne patrzyłem, jak jej reflektory zostają w tyle. Dystans się powiększał – jedna długość samochodu, p
















