Perspektywa Vesper
Zaczął iść w moją stronę, trzaskając knykciami.
Finnian w końcu się odezwał. – Panowie, gorąco radziłbym...
– Nie wtrącaj się do tego, Alfo Finnianie – warknął Pike. – To sprawa między mną a nią.
Finnian umilkł. Ale dostrzegłam lekki uśmiech na jego twarzy.
Chciał to zobaczyć.
Pike zatrzymał się jakieś trzy metry ode mnie. Oddychał ciężko, nakręcając się.
– Sprawię, że pożałuje
















