Punkt widzenia Vesper
Mały salon dusił się pod ciężką, przytłaczającą ciszą, przerywaną jedynie żałosnym, mokrym skomleniem Jaxena wykrwawiającego się na tanie linoleum. Metaliczny smród świeżej krwi już wisiał gęsto w powietrzu. Stałam całkowicie nieruchomo pośród zniszczenia. Ciężki tasak do mięsa spoczywał luźno, lecz zabójczo w moim uścisku, a ciemnoczerwone krople zsuwały się po szerokim stal
















