Z perspektywy Vesper
Stałam przy biurku Rodericka ze skrzyżowanymi ramionami, obserwując, jak Kingfisher kończy przeszukiwać biuro. Ostatnie dziesięć minut spędziła, metodycznie sprawdzając każdy kąt, każdy mebel i każdą potencjalną kryjówkę.
– Czysto – powiedziała Kingfisher pewnym głosem. Odwróciła się do mnie, a ja dostrzegłam napięcie w jej ramionach. Cokolwiek miała mi do powiedzenia, to był
















