Z perspektywy Vesper
Uniosłam brew. – Nic?
– Twój sekret jest u mnie bezpieczny.
Przestudiowałam jego twarz. Szukając kłamstwa. Ale miał poważny wyraz twarzy.
– Dlaczego? – zapytałam.
– Ponieważ jesteś moją partnerką. – Jego głos był stanowczy. Kategoryczny. – Chronię to, co moje.
Znowu to zrobił. To zaborcze roszczenie.
Poczułam, jak zaciskam szczękę. – Nie jestem twoja.
– Owszem, jesteś.
– Nie
















