Perspektywa Vesper
Patrzyła na mnie z prawdziwym ciepłem. Bez oceniania. Bez poczucia wyższości. Po prostu ze szczerą życzliwością.
Przypominała mi kogoś z mojego poprzedniego życia. Gammę z mojej Watahy, która zginęła podczas wojny. Miała taką samą otwartą, ufną osobowość.
Poczułam, jak coś we mnie lekko mięknie.
– Jestem tu tylko na kilka dni – powiedziłam.
Mina Sienny zrzędła. – O nie! To tak
















