Z perspektywy Vesper
Dante spiął się obok mnie. Jego dłoń powędrowała do kieszeni marynarki, ale złapałam go za nadgarstek. Raz pokręciłam głową.
Krzywy Nos pochylił się bliżej. – Minęło trochę czasu, odkąd mieliśmy tu trochę zabawy. – Oblizał wargi. – Taka młódka, założę się, że nigdy nie była z prawdziwymi facetami. Założę się, że nawet nie wie, co ma robić.
Jego kumpel skinął gorliwie głową. –
















